Mroczna część człowieka, czyli Castle Party 2019

Z Castle Party to jest tak, że pojawiłam się tam trochę z przypadku. Od kilku lat myślałam, żeby się wybrać, bo fajna impreza i tak dalej, ale jakoś się nie zgrywało. A to hajsy nie takie, a to plany inne, a to jeszcze coś wypadało. Poza tym muzycznie stoję bardzo obok – rok temu znałam całą jedną kapelę, która miała wystąpić. W tym roku było lepiej – z pięć by się uzbierało. Dlaczego więc w ogóle o tym myślałam? No cóż, przyciągnął mnie klimat i ci wszyscy niesamowicie kolorowi (choć zwykle czarni) ludzie. Też chciałam gdzieś założyć te wszystkie kiecki, których zazwyczaj nie mam gdzie nosić. Tak – pojechałam na Castle Party dla ubrań.